Mikołajowe sanie zniknęły w śnieżnej zawiei, którą przywiał orkan Ksawery. Na stronie
Pergaminart'u kolejna kartka zdążyła pojawić się o czasie, a na blogu jest z opóźnieniem spowodowanym przerwami w dostępie do sieci. Cóż, z zimą nie ma żartów ;)
Kolejna kartka nastrojowo zgodna z aurą. Za moim oknem spoglądam na ubraną w śnieżną czapę, skrzącą się mrozem latarnię. Lubię taki klimat, ale tylko z perspektywy okna.
* * *
Chciałam Wam jeszcze przedstawić kotkę mojej Ani :) choć mówię, że jest także moja. Niestety, nie mieszka ze mną, tylko z Anią i Bartkiem. Trzy tygodnie temu przywiozłyśmy to biedactwo z domu tymczasowego, gdzie trafiła ze schroniska. Poprzedni właściciel wyeksploatował ją licznymi miotami, a potem po prostu wyrzucił rasową kotkę perską na bruk. Tak po prostu ...
Po trzech tygodniach w nowym domu, wychudzone biedactwo zmienia się w oczach z każdym dniem. Jest kochana, bardzo grzeczna i nie rozumiem czym zasłużyła sobie na takie traktowanie.
Nadeszła zima, pamiętajmy proszę o zwierzętach !!!